Przejdź do głównej zawartości

Posty

Muzyczna mieszanka: polskie perełki

Mam dziś dla was zestawienie kilku polskich utworów - tych, które w ostatnich tygodniach nie schodzą z moich playlist. Jest tu trochę świeżynek, ale i odgrzebane starocie. Wszystkie są muzycznie doskonałe i prawią o mądrych rzeczach. Częstujcie się! Wszystko czego dziś chcę Izabela Trojanowska Utwór bez którego nie może odbyć się żadne, szanujące się wesele. Jest to chyba najładniejsza piosenka o seksie jaką znam, choć dopiero kilka miesięcy temu zrozumiałam jej, dość przecież wymowną, treść. Brawo dla mojej inteligencji. Kobieta z piosenki nie jest czekającą na księcia z bajki romantyczką i nie w głowie jej dalekosiężne plany związane ze ślubnym kobiercem. Chce wykorzystać okazję tu i teraz, skoro ma taką możliwość i bardzo dobrze. Jestem też zachwycona samą Trojanowską z lat osiemdziesiątych - szalenie seksowna i pełna wdzięku kobieta, mimo, że reprezentowała (niezbyt poważany przecież w ówczesnych realiach) styl chłopczycy. Uważaj na niego Pudelsi Maleńczuk ...

10 myśli z San Francisco

Przełamuję niejako tę moją blokadę twórczą (no tak to nazwijmy) i próbuję wrócić na bloga. Pewnie trudno będzie u mnie o regularność wpisów, choć byłaby ona zbawieniem, ale szkoda tych treści w mojej głowie, które aż proszą się o wypłynięcie na wierzch. Podejmijmy więc próbę! Zacznę od myśli, które zostały ze mną po trzymiesięcznym pobycie w San Francisco.  1. San Francisco, czy Nowy Jork? Po Nowym Jorku mało które miasto jest w stanie zachwycić/ zaskoczyć w Stanach Zjednoczonych. Jeżeli chcecie zwiedzać tu miasta, Nowy Jork zostawcie sobie na koniec, jako wisienkę na torcie, bo i tak Was zmiażdży niesamowitością. Tymczasem, przyjechałam do San Francisco, gdyż chciałam czegoś nowego. Było ładnie, uroczo, ale bez tego "wow". 2. Bezdomność Tym co w San Francisco najbardziej przytłacza i przeraża jednocześnie jest skala bezdomności. Koleżanki ostrzegały mnie, że bezdomnych jest tu sporo, ale ja tłumaczyłam im, że znam już przecież sytuację z Nowego Jorku. A tu się ok...

Pewnego razu w Nowej Anglii

Pewnie pamiętacie gdy mówiłam, że w Stanach nie zakochałam się od razu. Teraz jest już inaczej, doszedł sentyment i mój  wewnętrzny głos każe mi wracać w przyszłe wakacje. Tym razem zamieszkam w innym mieście niż Nowy Jork, ale o tym kiedy indziej. Jeżeli zaś o Nowy Jork właśnie chodzi - miłość rosła w miarę upływu czasu, bo w pierwszych tygodniach kompletnie jej nie było. Przytłaczał mnie gwar, brud, chaos, zbyt szybki styl życia. Powoli, stopniowo się do tego wszystkiego przyzwyczajałam. W połowie pobytu byłam już w NY nieźle zadomowiona, a pod koniec nieomal płakałam, że muszę wyjeżdżać. Polubiłam ludzi z którymi pracowałam, miejsce pracy, moją śmieszną dzielnicę i po prostu całe wielokulturowe, pełne kontrastów miasto ze wszystkimi swoimi blaskami i cieniami. Ale nie o tym tu mowa, bo do NY jeszcze wrócimy. Co z tym moim trudnym uczuciem do USA? Zakochałam się w Stanach w połowie sierpnia. Dopiero. I było to niezależne od Nowego Jorku. Stało się to podczas pobytu w tej części U...

Co się okazało w Cambridge

W zeszły weekend byłam w Cambridge u kuzynki, która studiuje sobie tam medycynę (mądre dziecko) i nie dość, że spędziłam kilka dni w mojej najukochańszej Anglii, to jeszcze dowiedziałam się paru zaskakujących oraz interesujących rzeczy o sobie. Całkiem przydatny wyjazd. Zaraz Wam o tym opowiem. Jak co niektórzy zauważyli, po wizycie w USA dostałam obsesyjno - kompulsywnej potrzeby podróżowania, która mimo, że nadwyręża mą kieszeń, daje mi poczucie takiej mocy i tak bardzo mnie inspiruje, że chyba jest tego wszystkiego warta. Cały czas muszę mieć jakąś podróż w planie, bo inaczej wszystko traci sens. I to nie musi być jakaś daleka podróż - czasem wystarczy wyjazd do innego polskiego miasta. Wydaje się to może dziwne, ale tak się składa, że udało mi się poznać ostatnimi czasy sporo ludzi myślących podobnymi kategoriami, więc nie jestem sama. Ale nie o tym tu mowa, bo chcę Wam opowiedzieć coś o tym ślicznym, studenckim miasteczku jakim jest Cambridge i co się tam wydarzyło. Camb...