Przejdź do głównej zawartości

Posty

Do Kornwalii na zakupy

Niedawno wróciłam z Kornwalii, gdzie razem z Jagodą (buziaki dla niej :*) byłam na wolontariacie. Niedługo napiszę o tym coś więcej, a tymczasem zacznę od zakupów, które tam poczyniłam. Zapraszam. ♡



Łupy z Lusha

Lusha odkryłam w Paryżu i co nie co już o nim wspominałam. Jest to wyjątkowy i oryginalny sklep, w którym produkty kosmetyczne wykonane są z naturalnych składników i przypominać mają swym wyglądem jedzenie. Tanio nie jest, ale niepowtadzalność produktu macie zapewnioną. Sklepy porozrzucane są po całej Europie. W Anglii też jest ich dużo, a my akurat zrobiłyśmy nasze zakupy w Truro. Czekamy na Lusha w Polsce.

Pierwszym moim zakupem jest galaretka do mycia ciała Whoosh. Galaretka zastępuje żel do mycia i ma dwie strony medalu. Pachnie niesamowicie połaczeniem limonki, cytryny i rozmarynu, ma też głeboki niebieski kolor. Po kąpieli zostawia na ciele orzeźwiający zapach i uczucie świeżości. Z drugiej strony znacie konsystencję galaretki i możecie się domyślać, że ani nie jest łatwo u…
Najnowsze posty

21 faktów o mnie

Dokładnie rok temu, z okazji rocznicy istnienia mojego bloga, powstał tekst o podobnej treści. Nie wiem, naprawdę nie wiem, jakim cudem minęło od tamtego dnia tyle czasu. No cóż. Trzeba się pogodzić z uciekającym czasem. Tymczasem wrzucam Wam 21 faktów o mnie, z racji, że niestety tyle wiosen już mam. Może akurat dowiecie się czegoś interesującego. Enjoy.

1. Są na tym świecie dwa istotne ptaki - skowronek i sowa. Ja jestem zdecydowanie sową.

2. Nie cierpię chodzić po górach. W ogóle nie przepadam za jeżdżeniem w góry. Wyjątek - na narty w zimie i na rajdy konne w lecie.

3. Nigdy jakoś specjalnie nie wciągnęłam się w jeździectwo, ale lubię od czasu do czasu pojechać konno na kilkugodzinną jazdę terenową po lesie. Najwspanialszych terenów doświadczyłam w Bieszczadach.

4. Jedynym napojem gazowanym, który lubię jest Coca-Cola.

5. Nie cierpię kawy, za to litrami mogłabym pić herbatę.

6. Nie lubię i nie mogę pić też mocnej czekolady. Źle się po niej czuję.

7. Zawsze moim ulubionym gatunkiem filmow…

7 x TAK dla Świnoujścia

W tym wpisie chciałam wam pokazać jak unikatowe jest w moim odczuciu (uprzedzam, że te uczucia są mocno subiektywne) Świnoujście, co takiego oferuje i dlaczego to właśnie to miasteczko powinno stać się waszą oazą szczęścia. W tym celu przygotowałam 7 punktów, w których opisałam największe zalety tego nadmorskiego kurortu.

1. Plaża!

We wszelkich rankingach, zestawieniach i konkursach na najładniejszą, najczystszą i najszerszą plażę Świnoujście zajmuje na ogół jedno z pierwszych miejsc, często właśnie pierwsze. Rok w rok plaża w Świnoujściu zdobywa oznaczenie zwane błękitną flagą. Przyznawane ono jest za spełnienie wszelkich standardów ochrony środowiska. Świnoujście zdobyło odznaczenie zarówno za kąpielisko, jak i marinę. Idąc po plaży faktycznie widzimy, że o porządek tu się dba. Piasek jest codziennie wygładzany, sprzątany ze śmieci, których z resztą nie jest dużo dzięki licznym koszom na śmieci. To wspaniałe uczucie iść sobie bosą stopą po szerokiej, czystej plaży, w otoczeniu pięknyc…

Ta straszna wiza do USA

W niedalekiej przyszłości, jeżeli wszystko się powiedzie, czeka mnie podróż do Stanów Zjednoczonych. Cieszę się ogromnie, gdyż od dawna taka podróż była w moich planach. Nie chcę jednak na razie więcej o tym mówić, bo wyjazd nie jest zaklepany, no i zobaczymy jak to będzie. 

Jednak do rzeczy. Zanim zaczniemy przeszukiwać strony internetowe w poszukiwaniu jak najtańszych lotów za ocean oraz hosteli w rozsądnych cenach, trzeba zabrać się za załatwianie wizy. Postanowiłam opisać Wam mniej więcej jak ten proces wygląda, gdyż jest on owiany nutami grozy oraz tajemnicy, jak gdyby dostanie wizy graniczyło z cudem. Otóż okazuje się, że nie jest wcale tak źle.
Kluczem, który otwiera drzwi do procesu wizowego, jest niewątpliwie paszport, który musi być ważny jeszcze przez co najmniej pół roku. Musimy sobie zrobić też specjalne zdjęcie do wizy - jest ono trochę inne niż np. zdjęcie do dowodu. Jeżeli te dwie rzeczy posiadamy, rozpoczynamy wypełnianie wniosku o wizę.

1.Wypełnienie formularza
Wypełnien…

Filmy, o których cichosza

Są takie filmy, które uwielbiam, ale które również uwielbia cały świat. O części z nich już pisałam i jest to na przykład Śniadanie u Tiffany'ego, Mamma Mia, czy Skazani na Shawshank. Są jednak takie produkcje, moim zdaniem również świetne, o których słyszał mało kto, w sumie nie wiadomo dlaczego. Być może po prostu ich plakaty nie wisiały na każdym kroku i nie grają tam Ryan Gosling, ani Jennifer Lawrence. Czyli hype nie jest aż tak silny. Postanowiłam więc zostać dobrą wróżką zapomnianych i niedocenionych filmów i trochę je przed wami odsłonić.




Ostatnie Wakacje
Niedawno trafiłam na Buzfeedzie na artykuł o 27 niedocenianych komediach romantycznych, który bardzo mnie zaciekawił i zainspirował do tego wpisu. Okazało się, że z 27 wspomnianych tam filmów obejrzałam tylko 2! Zarówno The First Time, jak i Last Holiday, bardzo mi się podobały, ale ta druga produkcja zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Co ciekawe, tego filmu autentycznie nikt nie zna! Serio! Komu napoknę, przyznaje, ż…

Abba, zieleń i imigranci, czyli Sztokholm subiektywnie

Kto zna moje zamiłowanie do Europy Północnej, wie, że gdy tylko nadarzy się okazja do wyjazdu, wezmę walizę, torbę w renifery i wyruszę czem prędzej w te właśnie rejony. Będę włóczyć się po klimatycznych miastach, czy też podziwiać cuda Skandynawskiej przyrody. Tym razem przyszedł czas na Sztokholm.

Pierwszy przymiotnik, który przychodzi mi do głowy myśląc o tym mieście jest majestatyczny. Przyjechaliśmy z lotniska późnym wieczorem, więc tego dnia nie widziałam zbyt wiele. To kolejnego dnia, gdy wyszłam ze stacji metra w samym centrum Sztokholmu, zachwyciła mnie jego majestatyczność. Myślę, że ten efekt wzmocniony był przeszywającym zimnem, jakiego można było w Szwecji doświadczyć w ostatnich dniach kwietnia i wynikającym z tego ogólnym (błogosławionym przeze mnie) deficytem turystów. W każdym razie tak: piękny, czysty, imponujący - taki jest Sztokholm.



                             fantastyczne rysunki w sztokholmskim metrze


Początki zawsze są trudne

Prawdopodobnie ludzie, którzy to czyta…